Nagle przyszła jej do głowy idea Keitha "małżeństwa bez miłości". Być może to nie był taki zły pomysł...
Dotychczas podążała za tak zwaną miłością, ale okazało się, że miłość zawsze ją raniła. Równie dobrze mogła spróbować małżeństwa bez miłości.
Małżeństwo bez miłości powinno być o wiele bardziej komfortowe, prawda? Przynajmniej nie musiałaby się tak bardzo przejmować i nie byłaby tak zmęczona.
V






