Dopiero wtedy Lyna Frank zareagowała nieznacznie. "Dziękuję."
Gdy to powiedziała, w samochodzie znów zapadła cisza. Nikt się do nikogo nie odzywał.
Ta dziwna atmosfera utrzymywała się, aż wysiedli z pojazdu.
Lyna Frank nie mogła się doczekać, by opuścić samochód. W tym momencie odetchnęła z ulgą. Mogła wreszcie uwolnić się od tego mężczyzny na jakiś czas.
Mark Blowen podążył za Sonią Lawson, by po






