"Pani Fu jest całkiem bystra." Mark Blowen uśmiechnął się do niej.
Sonia Lawson wydęła wargi. "Brzmi to tak, jakbym wcześniej była głupia."
Jak miałaby nie być głupia, skoro nie zorientowała się mimo tego, że tyle razy jej to powtarzał?
Mark Blowen zachował tę myśl dla siebie i powiedział poważnie: "Jutro wieczorem zabieram cię na bankiet jubilerski."
Sonia Lawson osłupiała. "Zabierasz mnie tam?"






