Gdyby nie ten wypadek, Mark Blowen mógłby być bardzo szczęśliwy.
"Przepraszam..." Sonia Lawson pociągnęła go za rękaw i uważnie obserwowała wyraz jego twarzy.
Czy było jej żal samej siebie? Oczy Marka Blowena były pełne czułości. "Nie musisz mnie przepraszać."
Osoba, która powinna przepraszać, leżała właśnie na kanapie, podczas gdy zmysłowa kobieta siedząca po obu stronach, podawała owoce i wino C






