Jej telefon zawibrował. To dzwonił Mark Blowen.
Bai Zhenzhen spojrzała na jej radosną twarz i poczuła, że jej córka już dorosła. "Odbierz. Mamusia sama zrobi zakupy."
Sonia Lawson skinęła głową i odebrała telefon. Z głośnika dobiegł przyjemny głos Marka Blowena. "Dobrze się bawiłaś na zakupach z rodzicami?"
"Jestem całkiem szczęśliwa. Kupiliśmy nawet mnóstwo rzeczy. Skończyłeś już?" - zapytała w d






