Rozdział 212: Sutton
Moje palce przesuwały się po stronach wypełnionych pismem mojej matki. Helene również wzięła jeden z pamiętników, kartkując go.
– Miała dziewiętnaście lat, kiedy pisała ten – powiedziała cicho. – Tyle co ja.
Objęłam ją ramieniem i przytuliłam mocno. Dla niej to też wiele znaczyło. To było dziwne… Helene powiedziała mi kiedyś, że czuła, iż tak naprawdę nigdy nie znała mamy. Był






