Rozdział 211: Lucas
Gdy wiozłem nas z powrotem do naszego domku, nie mogłem nie zauważyć zmiany w nastroju Sutton. Odkąd zaczęliśmy tę misję poznawania przeszłości jej matki, przez naszą więź przebijało się podskórne poczucie grozy. Nie wiedziałem dlaczego, a Sutton nie potrafiła mi tego wyjaśnić, gdy pytałem. Ale teraz to zniknęło. Wydawała się po prostu ciekawa, podekscytowana, a nawet zdetermin






