Rozdział 218: Sutton
Lucas odprowadził mnie do lochów następnego ranka. Przeczytałam list Motty chyba z pięć razy poprzedniego wieczoru. Był wypełniony mnóstwem przeprosin, ale też wielką desperacją. Było jasne, że to, co się stało, było działaniem młodej dziewczyny, która naprawdę czuła, że nie ma wyboru. Dało mi to pewną perspektywę, jak zmierzyć się z tym problemem.
– Jesteś pewna, że chcesz to






