Rozdział 217: Sutton
Czułam się okropnie, oskarżając Lucasa o te straszne rzeczy. Myliłam się i zasłużył na przeprosiny. Ale moje serce wciąż było ciężkie. Dlatego postanowiliśmy zrobić sobie przerwę od poszukiwań na resztę dnia. Zamiast tego po prostu poświęciliśmy trochę czasu, by nacieszyć się naszym wyjazdem. Zrobiliśmy grilla, rozpaliliśmy ognisko, Lucas i ja poszliśmy nawet na kolejny bieg.






