Rozdział 295: Sutton
Po rozmowie z Lucasem w końcu przespałam całą noc. Zasypianie bez niego wciąż było walką, ale przynajmniej koszmary ustąpiły. Obudziłam się wypoczęta, co pomogło mi spojrzeć na nadchodzący dzień z większym optymizmem.
W jednej z książek, które przyniósł mi Soloman, napisano, że kluczowe jest zidentyfikowanie i zrozumienie swoich wyzwalaczy. Wydawało się to wystarczająco prosty






