**Punkt widzenia Archiego**
Skóra mnie swędzi.
Nie. Swędzi to złe słowo. Raczej pełza, jakby coś pod nią się rozciągało, próbując się ze mnie wydostać, i chyba właśnie to się dzieje.
Potykam się, gdy mój wilk znowu napiera na swoje granice. Teraz jest natarczywy. Chce być wolny. Chase jest u mojego boku, kładzie mi rękę na ramieniu, a jego cicha, spokojna obecność daje mi trochę ukojenia.
– Po pro






