Dom jest wciąż przeważnie pusty. Z gołymi ścianami, niezasłoniętymi oknami i ledwo wyczuwalnym zapachem świeżego drewna i gipsu w powietrzu, ale nigdy nie kochałam żadnego miejsca bardziej.
Światło słoneczne rozlewa się po jasnych dębowych deskach podłogowych, ogrzewając przestrzeń, jakby już była zamieszkana. Nie ma jeszcze mebli, tylko kilka rozpakowanych pudeł, nasze kurtki przerzucone przez ku






