**Perspektywa Harper**
Wpatruję się w uniform złożony na ławce przede mną. Sterylne, wojskowe pomieszczenie przywołuje wspomnienia, które wolałabym zapomnieć. Powietrze pachnie tu inaczej. Prawie jak w szkole, ale bardziej klinicznie.
Odkąd tu dotarliśmy, ledwo wypowiedziałam słowo. W głowie mi się kręci od tego wszystkiego. Nie spałam, tak naprawdę. Twarz Sage mnie prześladowała, a więź brzęczała






