Alessa uśmiechnęła się bezradnie. Gdyby nie groźby Briana, byłaby szczęśliwa, widząc, jak ten troszczy się o kogoś innego, ale na razie musiała robić, jak jej kazał. Wyszła z domu na podwórko i zobaczyła, że Abby niemal przykleiła się do Briana.
Czarne brwi Briana zmarszczyły się w gniewie, jakby obwiniał ją za spóźnienie.
– Kochanie, co cię tak długo zatrzymało? – Jego ton był pełen czułości.
Abb






