Wypowiedział tylko dwa słowa, a jednak były tak potężne.
– Naprawdę wierzysz, że tego nie zrobiłam? – Serce waliło jej jak młotem.
Brian uniósł rękę i wygładził jej włosy, zmierzwione przez nocny wiatr, a potem położył jej dłoń na swojej piersi, żeby poczuła bicie jego serca.
Była jego kobietą i musiał jej wierzyć.
Gdyby w nią zwątpił, byłby to policzek.
Ten cichy gest ukoił Alessę.
– Zostań tutaj






