Sydney uniosła brew, odwracając się do Henry'ego. – Panie Linus, czy ma pan numer do szefa ochrony?
– Do Juana Lopeza? – powtórzył Henry, myśląc na głos.
Skinęła głową. – Tak.
– Po co pani jego numer? – zapytał Henry, niepewny jej intencji. Mimo to, jakaś jego część podejrzewała, że od samego początku wszystkim kierowała.
Hugh parsknął pogardliwie: – No właśnie, po co? Tylko nie mów, że próbujesz






