– Dobrze. – Sydney skinęła głową i ruszyła w stronę wind.
W dziale badań i rozwoju czekał cały zespół projektowy.
Gdy tylko weszła, Henry wręczył jej raport laboratoryjny. – Spójrz na to. To wyniki, które nadeszły w południe.
Nawet nie zawracała sobie głowy siadaniem. Spuszczając wzrok, przestudiowała strony. Jedno spojrzenie wystarczyło – coś było nie tak.
Jej palec stuknął w kilka punktów na rap






