Po wręczeniu jej portfela Julian wsunął jedną dłoń do kieszeni, a jego wyraz twarzy pozostał spokojny i niewzruszony, niczym nieróżniący się od zwykłego.
Sydney zawahała się, ale skoro trzymała już portfel, uznała, że równie dobrze może zaspokoić swoją ciekawość.
Gdy go otworzyła i zobaczyła, że jest całkowicie pusty — pusty jak u nędzarza — jej usta drgnęły.
Wciąż pod czujnym spojrzeniem Juliana,






