Słowa Juliana sprawiły, że Sydney zamarła. Bicie jej serca przyspieszyło, dźwięcząc głośno w uszach. Jej reakcja z kolei wywołała delikatne uniesienie brwi Juliana, a na jego twarzy odmalował się cień zaskoczenia.
Po raz pierwszy od tamtego roku zbliżyła się do niego z własnej woli. Oznaczało to przynajmniej, że już go nie odpychała tak, jak kiedyś.
Sydney zacisnęła dłoń i wyrzuciła z siebie pląta






