(PERSPEKTYWA REBEKI)
Przyszłam do pracy z gotowym uśmiechem na twarzy, bez konkretnego powodu – dzień był tak zwyczajny jak każdy inny. Przez większą część dnia wykonywałam swoje obowiązki w restauracji z wydajną pamięcią mięśniową.
– Kto przyjmuje zamówienie ze stolika numer osiem? – zapytał Stephen, wystawiając głowę do kuchni.
Wyglądał pogodniej niż poprzedniego dnia, kiedy Arielle miała gościa






