(PERSPEKTYWA ARIELLE)
Zamarłam, wpatrując się w postać zmierzającą w naszą stronę.
To był Dwayne, wyglądający bez wysiłku elegancko w swobodnej czerni, która podkreślała jego szczupłą, atletyczną budowę ciała.
W ręku trzymał smycz, do której przyczepiony był duży owczarek niemiecki, pies spacerował obok niego. Dwayne miał na twarzy szeroki, beztroski uśmiech, jakby nic się nie wydarzyło zeszłej no






