Uniosłam brew, niezrażona.
Zachichotał cicho, a jego spojrzenie było niezachwiane. "Mówiłem ci, dlaczego wróciłem, Ari. Jared nie może tak łatwo odejść. Mam nadzieję, że to rozumiesz."
Zmrużyłam oczy. "Nie obchodzą mnie twoje dramaty z Jaredem. Po prostu upewnij się, że to nie wpłynie na moje życie – ani na życie Mavericka."
"W porządku," powiedział, tonem równym. Potem dodał z lekkim uśmiechem






