(PERSPEKTYWA ARIELLE)
Sofia nawet rzuciła mi przepraszające spojrzenie, mijając mnie, trzymając się ramienia Jareda.
Musiałam wyglądać jak idiotka, stojąc tam w ten sposób.
Ashley, już podwijając rękaw i potrząsając pięścią, wymamrotała: "Pójdę go zapytać, co on przez to rozumie."
"Nie ciągnij mnie!" Usłyszałam jej protest, gdy Roman złapał ją za ramię.
Margaux, westchnąwszy, wtrąciła: "Może najpi






