(PERSPEKTYWA ARIELLE)
Czułam na sobie palący wzrok Stephena i Rebeki.
– Czy to wszystko jest naprawdę konieczne? – zapytałam, marszcząc brwi. Mieszanie życia zawodowego z osobistym to granica, której nie lubiłam przekraczać. Zwłaszcza nie z Jaredem, który ewidentnie miał w tym jakiś ukryty cel.
Jared poprawił krawat, nie tracąc rezonu. – A co może być bardziej uniwersalne niż życie? – odparł gładk






