Stephen zmarszczył brwi, wyraźnie nadal skonsternowany. – Ale przecież nic złego nie powiedziałeś. Czy to nie jest po prostu akademicka dyskusja?
Rebeka lekko stuknęła go w głowę. – Ty wielki idioto, po prostu się zamknij.
Nie mogłam się powstrzymać od śmiechu. – Dobra, dobra. Dość tego dramatu. Wracajcie do pracy, oboje.
Kiedy wyszli, poszłam usiąść przy biurku, ale gdy tylko miałam się rozgoś






