(PERSPEKTYWA ARIELLE)
Otworzyłam drzwi do mojego biura i, jak zwykle, ogarnęło mnie to uczucie wyczekiwania, które zawsze mi towarzyszy, gdy do niego wchodzę. To był nowy dzień i nie mogłam się doczekać tego, co przyniesie.
Ale gdy weszłam do środka, mój wzrok padł na znajomy widok – bukiet lawendowych kwiatów leżący na moim biurku.
Westchnęłam głęboko z rezygnacją, wiedząc już, od kogo pochodzi.






