(PERSPEKTYWA ARIELLE.)
Wyszłam pospiesznie z budynku, otrząsając się po niezręcznym doświadczeniu, które właśnie przeżyłam w biurze Michaela Langley'a. Musiał być obłąkany, skoro myślał, że uwierzę choćby w najmniejszy fragment jego głupiej farsy. Bawiło mnie jedynie, do czego ludzie są zdolni w pogoni za swoimi szalonymi ambicjami. Przewróciłam oczami i zatrzymałam taksówkę. Czułam, jakby czeka






