(PERSPEKTYWA ARIELLE)
Obudziłam się w jego ramionach, tym razem w pełni świadoma i niechętna przerywać kontakt naszych ciał. Powoli odwróciłam się, żeby spojrzeć na jego twarz, upewnić się, że to nie sen. Usta Jareda wygięły się w uśmiechu, a jego oczy stopniowo się otwierały.
– Hej – powiedział.
– Hej – odpowiedziałam.
– Więc to jednak nie sen – droczył się.
Uśmiechnęłam się. – Chyba nie.
Pocałow






