(PERSPEKTYWA ARIELLE)
Obudziłam się gwałtownie, gdy drzwi do mojego pokoju delikatnie zaskrzypiały. Weszła Ashley, z głębokim zmarszczeniem na twarzy. Towarzyszyły jej dwie inne kobiety, jak się domyśliłam, makijażystka i stylistka.
– Nie mów mi, że zapomniałaś, że dziś jest twój ślub – powiedziała Ashley, w jej głosie mieszało się niedowierzanie z lekkim rozdrażnieniem.
Nie odpowiedziałam od razu






