Kiedy Selene dotarła do mieszkania, Vincent czekał na nią na zewnątrz.
Vincent uosabiał łagodność – profesor uniwersytetu, którego uczony sposób bycia przylegał do niego jak do dobrze wygarbowanego pergaminu.
Podniósł torbę z zakupami w dłoni i rozpromienił się. – Skończyłaś już ze spotkaniami?
Selene przystanęła w pół kroku, lekko skinęła głową i otworzyła drzwi.
Vincent wszedł za nią do środka,






