Gdy oboje szli w milczeniu, Ed podążał za Grace jak cień.
Mimo że wciąż padał śnieg w tak zimną noc, Grace nie mogła powstrzymać się od myśli o czasie, który spędzili w tej jamie – dwie maleńkie postacie skulone obok siebie, nie wiedząc, ile nocy już za nimi.
Teraz, wiele lat później, znów patrzyli na kwitnące magnolie w śniegu, nocą.
W jednej chwili jej frustrację zastąpiło ciepło. Nie mogła pows






