Liam przykucnął i uważnie przyjrzał się drewnianej tabliczce. Nie było wątpliwości, że to pismo Quentina.
Był jednym z najbardziej ulubionych dzieci w rodzinie Lambertów, a Quentin osobiście uczył go pisać. Liam natychmiast rozpoznał charakter pisma Quentina.
Omiótł trochę śniegu wokół nagrobka i zawołał przez ramię: "Panie doktorze Coleman, to nie ktoś z pańskiej rodziny, prawda? To ktoś z mojej?






