Grace nie zamierzała pozwolić Edowi postawić na swoim, nie teraz, kiedy tyle się działo. Delikatnie go odepchnęła, wygładziła ubranie i wstała.
– Wychodzę – powiedziała.
Ed nie próbował jej zatrzymać. Siedział tylko posłusznie, kiwając głową jak dobrze ułożony partner, którym tak bardzo starał się być.
Gust Grace co do mężczyzn zawsze był niekonwencjonalny. Nigdy nie uważała, że siła musi oznaczać






