– To moja wina. – Rachel pchnęła wózek Aileen w stronę sali. – Nie odwiedzałam cię przez te kilka dni.
Aileen uśmiechnęła się. – Obawiam się, że nie jestem już trzyletnim dzieckiem. Nie potrzebuję, żeby ktoś mi towarzyszył.
Gdy tylko weszły do sali, Aileen wyjawiła swoje plany. – Zamierzam się spakować i wyjechać w ciągu najbliższych dwóch dni.
Na te słowa Rachel zmarszczyła lekko brwi. – Dlaczego






