Rezydencja Johnsonów liczyła w sumie pięć pięter. Na pierwszym piętrze odpoczywał Artur, a na trzecim Rachel.
Kiedy wszedł do windy i miał jechać na górę, podszedł służący, by zameldować: "Panie Johnson, panna Waller przyjechała."
"Panna Waller? Miriam?" pomyślał Artur.
Artur zmarszczył lekko brwi. "Co Miriam robi tutaj o tak późnej porze?" zastanawiał się.
Gdy Artur miał odmówić, Chadwick pospies






