Dziesięć minut później grupa siedziała w sali konferencyjnej.
Rachel i Taylor zajęli swoje miejsca na czele stołu, a pozostali zasiedli po kolei po obu stronach.
– Czy jest coś jeszcze, co chciałby pan wiedzieć o naszej firmie, panie Chambers? – zapytała uprzejmie Rachel.
Taylor skrzyżował ramiona i usiadł po turecku na krześle. – Zostanę w Seaxas przez jakiś czas. W tym czasie dobrze poznam waszą






