Genevieve
W chwili, gdy weszłam do gabinetu Declana, moja uwaga skupiła się na Seraphinie. Siedziała naprzeciwko jego biurka ze skulonymi ramionami. Jej dłonie były tak mocno zaciśnięte na kolanach, że aż zbielały jej knykcie. Mocno płakała.
Ten widok nie powinien był mną wstrząsnąć, bo walczyłam z nią częściej, niż potrafiłam zliczyć, ale sposób, w jaki teraz wyglądała, sprawił, że ścisnęło mnie






