LUCA
Rozległ się trzask, ale nie drgnąłem. Wiedziałem, że w pistolecie nie ma już nabojów. Wystrzeliła je wszystkie w Maria.
Veda wpatrywała się we mnie z przerażeniem w swoich szerokich, szarych oczach. Potem patrzyłem, jak napełniają się nowymi łzami. Jej twarz się skrzywiła, a pistolet z brzękiem upadł na podłogę, gdy wpadła w moje otwarte ramiona.
Złapałem ją i posadziłem na kolanach, a ona ow






