Serafina
Ledwie wsiadłam do samochodu, sięgnęłam za siebie na tylne siedzenie i zarzuciłam płaszcz na kolana. Serce waliło mi jak po sprincie na stu metrów podczas olimpiady. Wsunęłam porcelanowy krucyfiks, który podwędziłam ze staromodnego biurka, do kieszeni, akurat gdy Enzo do mnie dołączył. Spojrzał na mnie, zobaczył płaszcz na moich kolanach i to, jak drżę, więc przekręcił kluczyk w stacyjce






