Enzo
– Wszystko w porządku, Enzo? – zapytał.
Nie. Kurwa, nic nie było w porządku. Miałem ochotę walnąć pięścią w ścianę, mimo że właśnie spędziłem dwie godziny w siłowni Luki, wyładowując frustrację na worku treningowym i walcząc z obezwładniającym pragnieniem, by schować się w łazience, złapać za kutasa i się spuścić. Znowu. W takim tempie skóra na nim byłaby tylko surową, krwawiącą raną.
Byłem z






