Odwrociłam wzrok i potrząsnęłam głową, po policzkach spływały mi cicho łzy, gdy walczyłam z tym, co wiedziałam, że jest słuszne, i z tym, czego pragnęło moje ciało. Plecy zaczęły mnie boleć od tego, jak sztywno się trzymałam, czekając, co zrobi dalej.
Mijały sekundy i czułam jego wewnętrzną walkę. Wtedy, z dźwiękiem, który przypominał ten, jaki wydaje zwierzę, jego wolna ręka wplątała się we włosy






