Widziałam i słyszałam wiele rzeczy.
Jej słowa odbijały się echem w mojej głowie. Może źle się do tego całego szpiegowania zabierałam. Ale moje myśli przerwał powrót Luki. Wkroczył do kuchni wyglądając, jakby był gotowy na przyjęcie na jachcie, w kakaowo-brązowych szortach z dużymi kieszeniami, sięgających mu do kolan, i białej, z długim rękawem, wciąganej przez głowę koszuli z cienkiego materiału,






