NICK
Sandra była szalona, kompletnie odcięta od rzeczywistości. Mówiła, jakbyśmy byli razem. Jakby nic się nie stało. To było… nie wiem, szalone. Ale jej szaleństwo dało mi drugą szansę, którą wykorzystałem. Odesłałem ją z powrotem na oddział psychiatryczny, zostawiając ją krzyczącą moje imię. Ale z nią nie popełnię tego samego błędu, co z Olivią.
Zamierzałem sprawdzać ją przy każdej okazji, aby






