OLIWIA
Wszyscy się odwróciliśmy i stanął przed nami Luke. Gniew malował się na jego twarzy, ręce miał zaciśnięte w pięści. "Kim pan jest?" zapytał detektyw Rogers. "Powiedziałem, żebyś się, kurwa, zamknął i zabrał, kurwa, łapy od mojej córki, zanim ci je obetnę!" Wzdrygnęłam się na ten gniew, a ten człowiek wcale nie wyglądał, jakby żartował. Dwóch policjantów, którzy trzymali Rogersa, sięgnęło po






