NICK
Spojrzałem na papier leżący przede mną i nie mogłem powstrzymać łzy, która spadła prosto na niego. To było oficjalne, ostateczne, skończone. Jakiekolwiek słowo pasowało na określenie końca. Ale najważniejsze było to, że moje małżeństwo z Olivią dobiegło końca. Na moim biurku leżał dokument to potwierdzający.
Bolało, bo tego nie chciałem, ale stało się, jak się stało. Tak bardzo skrzywdziłem O






