OLIWIA
Nastrój był ponury. Czarne ubrania tych ludzi, smutek wypisany na ich twarzach. To wszystko było zbyt przytłaczające. Starałam się trzymać, ale było ciężko. Mieliśmy pochować ojca mojego dziecka, a ja wciąż czułam, jakby miał wejść przez te drzwi, wołając moje imię lub przepraszając za cokolwiek, co zrobił.
Z jakiegoś powodu dzisiaj myślałam o czasie, który spędziliśmy razem, o naszym małże






