MARCUS
Nie podobało mi się ani trochę, że on był w moim domu. Nie było żadnej potrzeby, żeby jechał aż do mojego domu, nieważne skąd. Mieliśmy telefony, e-maile. Dlaczego chciał tam jechać? Czy on mnie wtedy nie prowokował, robiąc to?
„Mówiłem ci, ten gnojek coś knuje!”
Nie sądziłem, że tak jest, ale nie byłem już tego taki pewien. Jego zachowanie było podejrzane. Czułem się prowokowany, może moje






