MARCUS
Krew mi zamarzła w żyłach, kiedy Ethan powiedział, że mam ogon. Jeśli tak, to znaczyło, że zaprowadziłem go prosto do szkoły naszego syna. Co znaczyło, że jeśli chciałby nas skrzywdzić, mógłby dobrać się do dzieci i byłby to koniec. Miałem nadzieję, że to tylko jeden z jego żartów i że to on mnie śledzi, a ja po prostu tego nie widzę.
Ale potem, kiedy wyjechałem ze szkoły i wjechałem na dro






