OLIWIA
Marcus i ja byliśmy gotowi do wyjścia, kiedy zadzwonił do mnie prawnik Nicka, prosząc o spotkanie, zanim pójdę do biura. Powiedział, żebym przyszła sama. Już byłam na skraju wytrzymałości, martwiąc się, jak poradzę sobie z tak ogromną firmą.
Ten telefon wyprowadził mnie z równowagi, czułam, jak mój żołądek skręca się w supeł. Poprosiłam Marcusa, żeby pojechał przodem, a ja dojadę później. N






