Sophia nie czekała długo w gabinecie, gdy Richard pchnął drzwi i wszedł do środka.
Podszedł do niej szybkim, zdecydowanym krokiem i w zaledwie kilka chwil stanął tuż przed nią.
Ledwie zdążyła wstać, gdy Richard pochylił się, porwał ją w ramiona i z entuzjazmem obrócił dwukrotnie wokół własnej osi.
– Nareszcie skończyłaś i przyszłaś mnie odwiedzić? – W głosie Richarda słychać było ledwo powstrzymyw






